*Oczami Harryego*
Byłem tego pewny. To właśnie tą dziewczynę spotkałem w Starbucksie, za nią szedłem do hotelu, w niej się chyba zakochałem. Nie mógł to być zbieg okoliczności. Po prostu nie mógł. Dlaczego jej nie odpisałem? Bałem się napisać, że zakochałem się w fance. Ja Harry Styles wielki podrywacz zakochał się w fance. Już widzę te artykuły w gazetach. Powinienem o niej zapomnieć, ale nie mogę. Przed oczami cały czas mam jej twarz, ciemno - blond włosy i chyba niebieskie oczy, tak były koloru niebieskiego. Położyłem się do łóżka i od razu zasnąłem. Śniła mi się. Naprawdę mi się przyśniła, byliśmy we dwoje w parku, trzymaliśmy się za ręce, przytulaliśmy i wygłupialiśmy się. Obudziłem się z bananem na twarzy. Sen jak sen co nie?
*Oczami Dan*
Obudziły mnie ciepłe promienie słońca wpadające przez okno. Rozejrzałam się w poszukiwaniu telefonu, kiedy go zauważyłam wzięłam go do ręki i spojrzałam na zegarek była godzina 12:32. Wstałam z łóżka i podążyłam w stronę łazienki. Wzięłam szybki prysznic i poszłam zrobić sobie śniadanie, jak co ranek . Włączyłam telewizor i zauważyłam wywiad z 1D, który leciał na żywo
*w trakcie wywiadu*
R: No to kto jest nadal singlem?
Ręke w górę podniósł Liam, Louis, Zayn i Harry?!
Lou; Hazza? Od kiedy ty masz dziewczynę?!
H; Co? O co Ci chodzi? - spojrzał na swoją ręke - oł. Soreczki. przypadkowo ją podniosłem.
Li; Dziwny jesteś.
N; Przecież Harry się zakochał ! - wrzasnął Nialler
H; Zamknij się debilu - zatkał mu usta, a sam się zaczerwienił
Z & Li ; Uuuuu... Hazza się zakochał, Hazza się zakochał ! hahah
H; Jezu zamknijcie się wreszcie !
R; Chłopacy dajcie mu powiedzieć okej? No a więc Harry? Kim jest ta szczęściara?
H; Uhhh..W nikim się nie zakochałem. Oni sobie coś ubzdurali, zawsze coś wymyślą - uśmiechnął się i odetkał Niallowi buzię.
R; No cóż dziękuję za rozmowę, miło mi było was poznać chłopaki. Do zobaczenia.
1D; Do zobaczenia ! - pomachali i wyszli ze studia.
Wyłączyłam TV i poszłam się przebrać. Ubrałam białą bokserkę, na to niebieską koszulę w kratę, dżinsy i czarne Converse. Wyszłam z domu żeby się przejść po okolicy, zapoznac się trochę z Londynem. Zaszłam dość daleko w ciągu tych 2 godzin. Znajdowałam się naprzeciwko Nandos. Było mało domów w okolicy, prawie żadnego. Udałam się do restauracji, kiedy weszłam odrazu rzucili mi się w oczy chłopacy na końcu restauracji. Było ich chyba 5, wygłupiali się i śmiali. Zignorowałam to i poszłam zamówić sobie danie. Kiedy zamówiłam zajęłam miejsce przy oknie i oczekiwałam na moje zamówienie. W tym czasie postanowiłam przejrzeć TT w telefonie.
*Oczami Harryego*
Siedzieliśmy z chłopakami w Nandos gdzieś na końcu miasta. Nie było tam fanek więc mogliśmy swobodnie pogadać, pośmiać się. Byliśmy tylko my, aż nagle jakaś dziewczyna weszła do pomieszczenia. Gdy stała przy kasie by coś zamówić spojrzałem się na nią i ujrzałem tą samą dziewczynę co wczoraj. Uśmiechnąłem się pod nosem i wróciłem do jedzenia. No, ale co jakiś czas dyskretnie na nią spoglądałem. Wyglądała na sympatyczną dziewczynę. Chciałbym do niej podejść, zagadać, ale chłopacy nie daliby mi spokoju. Może kiedyś znów ją spotkam i wtedy spróbuję pogadać. Sam na sam. Kiedy tak siedzieliśmy nagle zadzwonił jej telefon jako dzwonek miała ustawione Summer Love naszego wykonania. Spojrzeliśmy z chłopakami po swoich twarzach i się uśmiechnęliśmy.
Li; Ona chyba jest Directionerką yeeey - zaczął się cieszyć
N; I nie brzydką - dopowiedział Niall dokańczając swoją kanapkę
Lou; To prawda ładna ona jest. Wręcz prześliczna - uśmiechnął się i upił łyk napoju
H; To o niej wam mówiłem. Ją wczoraj spotkałem - powiedziałem
Z; Co?! Serio? No ładnie
N; No to czemu do niej nie podejdziesz i nie zagadasz?
Li; Nie czekaj idź do niej!
Zaczęli mnie wyciągać w jej stronę, ale kiedy miałem iść po prostu wyszedłem z restauracji. Pierwszy raz chyba bałem się zagadać do dziewczyny. Ona była jakaś inna, taka no nie umiem wytłumaczyć tego. Po prostu nie umiem.
*Oczami Dan*
Ten chłopak co go wczoraj widziałam dzisiaj znowu tu był, ale tym razem ze znajomymi. Dziwna była sytuacja jak go gdzieś ciągnęli, ale przypatrzyłam się jednemu z nich. Jakiemuś farbowanemu blondynowi, który pochłaniał jedzenie jakby nie jadł od ponad roku. Jakbym siebie widziała. Po dłuższym przyglądaniu się mu zauważyłam, że jest to Niall Horan. Byłam cholernie szczęśliwa, bo nie trudno było zajarzyć, że całe 1D tam było i chyba to Harry wyszedł. Czyli to on wczoraj za mną szedł do hotelu. Nagle blondyn wstał i podszedł do mnie.
N; Hej. Mogę się dosiąść? - zapytał się trzymając kawałek nadgryzionej kanapki w prawej ręce
Ja; Tak. Czemu nie
N; No to jak masz na imię? - wyszczerzył się i ukazał sie szereg jego białych ząbków
Ja; Danielle. - uśmiechnęłam się do niego, a on odpowiedział tym samym
N; Ładne imię. Ja mam na imię Niall, ale większość mówi na mnie Nialler - puścił mi oczko
Ja; Wiem, w końcu słucham was znaczy się One Direction
N; Serio? Faaajnie. A co jeszcze lubisz? - zapytał się i dojadł kanapkę
Ja; Z artystów to Little Mix, Justina Biebera, Eda Sheerana, poza tym lubię grać w siatkówkę, uwielbiam jeść i spać. I to chyba wszystko - uśmiechnęłam się i upiłam łyk napoju
N; Kurcze dziewczyna idealna hah. O mnie pewnie wiesz dość dużo
Ja; Tak. To prawda
N; Mam pytanie, mogę zjeść twojego kurczaka? Głodny jestem - prosił mnie swoimi błękitnymi oczkami
Ja; No dobra głodomorku - podałam mu talerz i patrzałam jak pochłania kolejne porcje - A czemu Harry wyszedł?
N; Eeee.. No bo - w tym momencie właśnie Hazza wszedł znowu do restauracji
*Oczami Harryego*
Kiedy stałem przed lokalem, zauważyłem, że Niall się do niej dosiadł. Widocznie dobrze się bawili. Uśmiechał się do niej, a ona chyba do niego. Byłem zazdrosny więc wszedłem do pomieszczenia. Poszedłem do ich stolika.
Ja; Hej. Można się dosiąść? - Niall spojrzał się na nią
N; No pewnie
Ja; Jak masz na imię?
Dan; Danielle - uśmiechnęła się do mnie, miała piękny uśmiech
H; Ja Harry miło mi - zadzwonił mi telefon. Był to Paul powiedział, że musimy wracać do studia. Niechętnie pożegnałem się z Dan, ale musiałem.
Kiedy byliśmy w samochodzie Niall zaczął się chwalić
N; A Dani dał mi numer swojego telefonu ! Hahaha a wam nie - i wytknął nam jezyk. Myślałem, że zabiję go.
Ja; Jak to masz jej numer?
N; Żartowałem debilu haha
J; Nigdy tak ze mnie już nie żartuj - już całą drogę było dość cicho w samochodzie.
No i jest kolejny rozdział :) Podoba się? Skomentuj :) Za jakiekolwiek błędy przepraszam xoxo
masz ładny wygląd bloga :)
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
OdpowiedzUsuń