Danielle mieszka w Gdyni. Rodzice zginęli w karambolu kiedy miała 16 lat. Do jej 18 urodzin opiekowała się nią babcia, lecz ona również zmarła, ze starości. Nigdy nie miała chłopaka, była osobą która woli zaczekać na ' tego jedynego ' W szkole nie miała łatwo. Miała kiedyś przyjaciółkę Alice, ale za jej plecami obgadywała ją, a raz nawet podstawiła jej haka i biedna Dan wpadła w błoto i cała szkoła się z niej śmiała. Chłopacy traktują ją przedmiotowo. Chcą tylko ją wykorzystać. Dziewczyna nie ma już na nic siły, więc się okalecza. Jak ona to mówi : " Ten ból nie oddaje tego co czuje przez tych ludzi " Nie dość tego dokuczają jej też z powodu słuchanej przez nią muzyki. Kiedy się nie tnie, słucha muzyki wtedy czuje się chociaż trochę szczęśliwa. Okalecza się coraz mniej przez np. ' Be Alright '~ Justina Biebera czy ' Little Things '~ One Direction. Pewnego dnia w szkole, jej była przyjaciółka zaczęła na nią naskakiwać wkońcu Danielle jej się postawiła i uderzyła. Dziewczyny zaczęły się bić, oczywiście wszyscy mówili, że to wina Dan i została wyrzucona ze szkoły.
Miała dość. Z płaczem poszła na grób rodziców z nowymi kwiatami. Pożegnała się, poszła do domu spakowała się, wzięła ze sobą wszystkie oszczędności i taksówką pojechała na lotnisko. Była pewna swojej decyzji o wyjeździe z Polski. Wsiadła do samolotu odlatującego do Londynu.
Nie wiedziała jak ten wyjazd odmieni jej życie... Na lepsze czy na gorsze? Dowiecie się czytając to opowiadanie.
Pierwszy rozdział jutro :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz