Rozdział 2
Kiedy się obudziłam, od razu spojrzałam na zegarek w telefonie. Całą noc miałam włączonego Twittera. Harry tweetnął ' Cały czas siedzisz mi w głowie. Przepraszam za wczoraj xx' Zaciekawiło mnie to. Może coś się zdarzyło w klubie? Sama nie wiem. Może w końcu znalazł swoją drugą połówkę. Była godzina 12. No tak lubię sobie trochę pospać. Poszłam do łazienki, umyłam się, uczesałam i poszłam zrobić sobie śniadanie. Usiadłam z kanapką i sokiem pomarańczowym na sofie i zaczęłam przeglądać kanały telewizyjne. Przy okazji poszukiwać nowego miejsca zamieszkania. Znalazłam kilka fajnych ofert, a nawet umówiłam się na 3 spotkania w sprawie kupna domu. Cieszyłam się, w końcu będę miała swój kąt. Wyłączyłam TV, pozmywałam naczynia i poszłam się ubrać. Postanowiłam ubrać to :
Tylko, że te trampki :

I udałam się na pierwsze spotkanie. Było w samym środku Londynu. Dom był ogromny trochę za duży jak dla mnie samej więc odmówiłam. Druga oferta była bardziej kusząca. Domek był średniej wielkości, miał duży ogród. Środek był ładnie urządzony bardzo mi się podobał, lecz został jeszcze ostatni dom. Jednak on też mi się nie podobał. Wybrałam drugi dom, wprowadzić mogłam się za tydzień. Po udanym dniu postanowiłam udać się do Starbucksa. Usiadłam się w kącie i zamówiłam truskawkowy koktajl. Zaczęło strasznie padać, ludzie biegali z parasolami do domu jednak jeden chłopak wszedł do Starbucksa. Miał na głowie kaptur, szczególnie mu się nie przyglądałam odwróciłam wzrok i z torby wyciągnęłam gazetę kupioną po drodze. Kątem oka zauważyłam, że chłopak usiadł się obok mnie, znaczy się stolik obok. Kiedy skończyłam czytać schowałam gazetę do torby i zamówiłam kolejnego shake'a. Chłopak co jakiś czas na mnie spoglądał, no tak w końcu w kafejce byliśmy tylko my i personel. Kiedy szłam odebrać zamówienie, chłopak również szedł po swoje. Byłam od niego o wiele niższa, miał lekko kręcone włosy. Tyle tylko zdążyłam zauważyć. Wzięłam shake'a i udałam się na moje miejsce. Tym razem chłopak usiadł się tak, że miał idealny widok na mnie. Patrzał się cały czas na mnie co trochę mnie krępowało, szybko wypiłam napój i wyszłam na zewnątrz. Zupełnie zapomniałam o deszczu, a nie miałam parasola co oznaczało, że będe przemoknięta, bo do hotelu mam kawał drogi, a w pobliżu nie widziałam żadnej taksówki. Kiedy byłam blisko domu odwróciłam się i ku mojemu zdziwieniu za mną szedł ten chłopak ze Starbucksa... Nie powiem przeraziłam się. Od razu się odwróciłam i strzeliła buraka, zbyt często się rumienię. Zaczęłam kichać.
-Świetnie, jeszcze tego brakuje żebym chora była - powiedziałam sama do siebie i kopnęłam kamyk leżący na chodniku. Usłyszałam chichot. Należał najprawdopodobniej do tego chłopaka. Nie wiem czemu, ale uśmiechnęłam się. Przeszłam na drugą stronę i poszłam do mojego pokoju hotelowego. Podeszłam do okna, a na tym chodniku stał ten chłopak, przez chwilę nasze spojrzenia się spotkały. On się uśmiechnął, a ja zasłoniłam okno zasłoną. Po chwili odsłoniłam ją spojrzałam na miejsce gdzie chłopak stał już go nie było. Poszłam się przebrać i postanowiłam odpalić laptopa. Oczywiście pierwsze co to Twitter. Jak na razie żadnych nadzwyczajnych nowości nie było. Jednak Harry 20 minut temu tweetnął ' Miłość jest nieprzewidywalna. Przychodzi tak szybko i niespodziewanie...'
Odpisałam, chociaż istniało małe prawdopodobieństwo, że mi odpisze ' Racja. Chyba doświadczyłam tego dzisiaj...' zamknęłam laptopa i poszłam zrobić sobie kolację. Potem znów włączyłam Twittera. Weszłam w interakcje i zobaczyłam, że Harry odpisał mi ! ' Nie tylko ty... '
Coś jest na rzeczy. Harry się chyba zakochał. I chyba ja też, ale w tym nieznajomym... Jest to w ogóle możliwe? Zakochać się chociaż w ogóle nie znasz tej osoby? Widocznie tak. Zobaczyłam, że nawet zaczął mnie obserwować. Ucieszyłam się. Ktoś wysłał mi prywatną wiadomość, była ona od... Hazzy?! Tak od niego.
' Można wywnioskować, że się obaj zakochaliśmy nieprawdaż ? '
' Tak. Chyba tak. Chociaż w ogóle nie znam tej osoby, po prostu ją dzisiaj zobaczyłam... '
' Serio?! Ja miałem tak samo. Nie znam jej imienia, sposobu bycia, NIC. Ale przez chwilę widziałem jej twarz. Aha 2 razy.Z bliższej odległości, lecz dyskretnie na nią patrzałem '
' Ty też? Ja też na niego zerkałam '
' Dużo wspólnego mamy nieprawdaż? Można zapytać gdzie go spotkałaś? x'
' W Starbucksie. A ty ją gdzie? '
Już mi nie odpisał. Nie dziwiłam mu się, po co miał się zwierzać fance? Odłożyłam laptopa i położyłam się spać. Cały czas myśląc o Harry'm. Nie o tamtym chłopaku tylko o nim. Kochanym loczkiem. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Przepraszam, że wcześniej nie dodałam rozdziału. No, ale jest i ma nadzieję, że się podoba:) Można chyba już wywnioskować, że Dan i Harry się spotkali w kafejce ;) kolejny rozdział w poniedziałek lub w piątek :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz