*Oczami Dan*
Niall i Harry są tacy jak myślałam. Zabawni, radośni, a przede wszystkim uroczy. Gdy oni wyszli, posiedziałam w knajpce jeszcze z dwie godziny i wyszłam. Szłam pustą ulicą. Było zimno
. 'Gorzej być nie może' - pomyślałam w tym momencie zaczął padać deszcz. ' Na prawdę!?' - pomyślałam. Do hotelu miałam 2 godziny, a lało jak z cebra. Spokojnie sobie szłam, aż nagle jakiś samochód ochlapał mnie wodą.
- Uważaj jak jeździsz palancie ! - Miałam wszystkiego dosyć, byłam cała mokra, miałam spory kawał drogi do domu, byłam całkowicie sama, nie mam po co żyć. Usiadłam na ławce i zaczęłam płakać. Nogi usadowiłam na ławce, a głowę schowałam w kolana. Minęło jakieś 20 minut, a poczułam, że
ktoś mnie czymś przykrywa. Odwróciłam się i ujrzałam wysokiego chłopaka.
Miał kaptur z którego wystawały pojedyncze loki. To był Harry.
H; Ej co Ci się stało Dan? - spytał się troskliwie i usiadł obok mnie. - Nic nie odpowiedziałam tylko się w niego wtuliłam, a on również mnie mocniej ścisnął. Zaczęłam w niego płakać, a on głaskał mnie po moich mokrych włosach.
H; Już cicho. Chodź zabiorę Cię stąd - wstał i podał mi rękę
Ja; Nie.. Nie chce robić kłopotu, pójdę do swojego mieszkania - wywołałam uśmiech i chciałam już odejść, ale on mnie pociągnął za ramię i odwróciłam się w jego stronę
H; Nie zostawię Ciebie teraz. Idziesz ze mną i nawet nie próbuj się wywinąć - uśmiechnął się i ukazały się jego dołeczki.
Ja. Nie naprawdę.
H; Nie przyjmuję odmowy - złapał mnie za nadgarstek i zaprowadził do czarnego BMW. Niepewnie wsiadłam do środka. Krople wody kapały z końcówek moich włosów. Zaczęłam się trząść z zimna co najwidoczniej zauważył Harry.
H; Jezu ty się cała trzęsiesz! - wychylił się w stronę tylnych siedzeń i okrył mnie swoją marynarką.
Ja; Dziękuję.
H; Od jak dawna mieszkasz w Londynie?
Ja; Od zaledwie kilku dni.
H; Serio? A masz tu jakiś znajomych, rodzinę?
Ja; Nie. Nie mam w ogóle rodziny. Rodzice zginęli w wypadku, rodzeństwa nie mam, nie mam ciotek, wujków ani kuzynów, przyjaciół też nie mam. Można powiedzieć, że jestem sierotą - pojedyncza łza spłynęła po moim czerwonym od zimna policzku. Szybko ją otarłam i spojrzałam się na loczka - on wpatrywał się w drogę, ale powiedział : 'Tak mi przykro, gdybym nie prowadził przytuliłbym Cię ' uśmiechnęłam się sama do siebie, oparłam głowę o oparcie i wpatrywałam się ulice Londynu.
Droga minęła dość szybko. Jego dom był wielki. Zaniemówiłam.
H; Zapraszam - wskazał mi drzwi i udaliśmy się do jego posiadłości.
Ja; Masz piękny dom - spojrzałam się na niego, właśnie ściągał z siebie mokrą bluzę i wieszał ją na grzejniku.
H; Dziękuje. - podszedł do mnie i ściągnął ze mnie jego marynarkę - wiesz nie mam żadnych dziewczęcych ciuchów, ale mogę dać tobie moją bluzkę i dres. - znowu w jego uśmiechu ukazały się te cudowne dołeczki
Ja; Dobrze, ale nie możesz mnie odwieźć do domu? Tam się przebiorę. Późno się zrobiło.
H; Nie ma mowy. Zostajesz tutaj na noc - puścił mi oczko. przestraszyłam się. Zaledwie znam go kilka godzin, a już mam zostać u niego na noc?
Ja; No chyba coś się pogieło! Znamy się kilka godzin, a już mam u cb nocować?! - miałam już łzy w oczach. Bałam się mężczyzn. Uraz mam odkąd skończyłam 17 lat. Zostałam wtedy zgwałcona. Na samą myśl chce mi się płakać.
H; Ej co jest? Danielle? Wszystko w porządku? - wyraźnie był przerażony. Zrobiłam się cała blada. Przed oczami znów miałam sytuację sprzed roku.
Ja; Nie. Znaczy tak.
H; Uspokój się. Spokojnie. Nie myśl że chcę ciebie wykorzystać. Nie jestem takim dupkiem. Po prostu chcę się tobą zaopiekować. Chcę zostać twoim przyjacielem to wszystko.
Ja; Na prawdę? Od tak dawna nikt o mnie nie dbał, nie opiekował się mną.. brakowało mi tego - przytulił mnie do siebie i pogłaskał po plecach.
H; Chodź zaprowadzę Cię do mojego pokoju, dam tobie rzeczy do przebrania i nie wiem chcesz wziąć prysznic?
Ja; Tak czemu nie - uśmiechnęłam się. Zorientowałam się, że mam blizny od cięcia się - a mogę bluzkę z długim rękawem?
H; Oczywiście.
Poszłam za nim do pokoju. Był niebieski. Było tam dużo miejsca, a łóżko było wielkie, nie wspominając o łazience. Hazza podał mi rzeczy i podszedł do drzwi - jak będziesz gotowa zejdz do salonu, zjesz coś, pogadamy, poznamy się lepiej. - uśmiechnął się, zamknął drzwi i zszedł na dół. Obejrzałam dokładnie jego pokój. W końcu weszłam pod prysznic. Potrzebowałam ciepłego prysznicu. Czułam jakby wszystkie zmartwienia spływały po mnie jak ta ciepła woda.
Kiedy wyszłam owinęłam się ręcznikiem, podeszła do lustra i spojrzałam na moje blizny. Zaczęły troche szczypać, ale byłam d tego przyzwyczajona. Ubrałam na siebie rzeczy loczka. Były dla mnie o wiele za duże, ale przynajmniej wygodne. Kiedy zeszłam do salonu Harry oglądał jakiś mecz piłki nożnej. Najwidoczniej usłyszał jak schodziłam ze schodów, spojrzał się na mnie i się zaśmiał.
H; Komicznie wyglądasz haha
Ja; Haha bardzo śmieszne - wytknęłam do niego jezyk i się uśmiechnęłam - to nie moja wina że jestem drobnej postury - podeszłam do kanapy i usiadłam się obok niego.
H; No to co chcesz oglądać? Komedia, horror, komedia romantyczna, dramat ...
Ja; Hmmm... Może Horror? - nie lubiłam horrorów, ale czułam, że z nim nie będe się tak bardzo bała.
H; Mi to pasuje. Chcesz popcorn?
Ja; Tak, czemu nie - uśmiechnęłam się do niego, odwzajemnił uśmiech - poczekaj chwilkę, zaraz będzie gotowe - powiedział wchodząc do salonu.
Włączył horror na DVD, zaczęły się reklamy więc Hazza poszedł sprawdzić czy nasz posiłek jest gotowy. Usiadł się obok mnie, znaczy się dzieliła nas miska popcornu. Kiedy oglądaliśmy film, przy niektórych scenach bałam się.
H; Ej no boisz się?
Ja; Troszeczkę
H; Przytulić cię?
Ja; Aż tak bardzo się nie boję, nie przesadzaj Styles haha
H; O to chodziło. Uśmiech to podstawa Dani
Ja; Chyba masz racje - wróciliśmy do oglądania filmu. Pod koniec zasnęłam. Harry po filmie wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju. Położył mnie na białym prześcieradle, i przykrył kołdrą. Sam poszedł do pokoju gościnnego.
I jak podoba się? Czytasz skomentuj, chociaż króciutko :) bardzo mnie to motywuje :))x
poniedziałek, 11 marca 2013
środa, 6 marca 2013
Rozdział 3
*Oczami Harryego*
Byłem tego pewny. To właśnie tą dziewczynę spotkałem w Starbucksie, za nią szedłem do hotelu, w niej się chyba zakochałem. Nie mógł to być zbieg okoliczności. Po prostu nie mógł. Dlaczego jej nie odpisałem? Bałem się napisać, że zakochałem się w fance. Ja Harry Styles wielki podrywacz zakochał się w fance. Już widzę te artykuły w gazetach. Powinienem o niej zapomnieć, ale nie mogę. Przed oczami cały czas mam jej twarz, ciemno - blond włosy i chyba niebieskie oczy, tak były koloru niebieskiego. Położyłem się do łóżka i od razu zasnąłem. Śniła mi się. Naprawdę mi się przyśniła, byliśmy we dwoje w parku, trzymaliśmy się za ręce, przytulaliśmy i wygłupialiśmy się. Obudziłem się z bananem na twarzy. Sen jak sen co nie?
*Oczami Dan*
Obudziły mnie ciepłe promienie słońca wpadające przez okno. Rozejrzałam się w poszukiwaniu telefonu, kiedy go zauważyłam wzięłam go do ręki i spojrzałam na zegarek była godzina 12:32. Wstałam z łóżka i podążyłam w stronę łazienki. Wzięłam szybki prysznic i poszłam zrobić sobie śniadanie, jak co ranek . Włączyłam telewizor i zauważyłam wywiad z 1D, który leciał na żywo
*w trakcie wywiadu*
R: No to kto jest nadal singlem?
Ręke w górę podniósł Liam, Louis, Zayn i Harry?!
Lou; Hazza? Od kiedy ty masz dziewczynę?!
H; Co? O co Ci chodzi? - spojrzał na swoją ręke - oł. Soreczki. przypadkowo ją podniosłem.
Li; Dziwny jesteś.
N; Przecież Harry się zakochał ! - wrzasnął Nialler
H; Zamknij się debilu - zatkał mu usta, a sam się zaczerwienił
Z & Li ; Uuuuu... Hazza się zakochał, Hazza się zakochał ! hahah
H; Jezu zamknijcie się wreszcie !
R; Chłopacy dajcie mu powiedzieć okej? No a więc Harry? Kim jest ta szczęściara?
H; Uhhh..W nikim się nie zakochałem. Oni sobie coś ubzdurali, zawsze coś wymyślą - uśmiechnął się i odetkał Niallowi buzię.
R; No cóż dziękuję za rozmowę, miło mi było was poznać chłopaki. Do zobaczenia.
1D; Do zobaczenia ! - pomachali i wyszli ze studia.
Wyłączyłam TV i poszłam się przebrać. Ubrałam białą bokserkę, na to niebieską koszulę w kratę, dżinsy i czarne Converse. Wyszłam z domu żeby się przejść po okolicy, zapoznac się trochę z Londynem. Zaszłam dość daleko w ciągu tych 2 godzin. Znajdowałam się naprzeciwko Nandos. Było mało domów w okolicy, prawie żadnego. Udałam się do restauracji, kiedy weszłam odrazu rzucili mi się w oczy chłopacy na końcu restauracji. Było ich chyba 5, wygłupiali się i śmiali. Zignorowałam to i poszłam zamówić sobie danie. Kiedy zamówiłam zajęłam miejsce przy oknie i oczekiwałam na moje zamówienie. W tym czasie postanowiłam przejrzeć TT w telefonie.
*Oczami Harryego*
Siedzieliśmy z chłopakami w Nandos gdzieś na końcu miasta. Nie było tam fanek więc mogliśmy swobodnie pogadać, pośmiać się. Byliśmy tylko my, aż nagle jakaś dziewczyna weszła do pomieszczenia. Gdy stała przy kasie by coś zamówić spojrzałem się na nią i ujrzałem tą samą dziewczynę co wczoraj. Uśmiechnąłem się pod nosem i wróciłem do jedzenia. No, ale co jakiś czas dyskretnie na nią spoglądałem. Wyglądała na sympatyczną dziewczynę. Chciałbym do niej podejść, zagadać, ale chłopacy nie daliby mi spokoju. Może kiedyś znów ją spotkam i wtedy spróbuję pogadać. Sam na sam. Kiedy tak siedzieliśmy nagle zadzwonił jej telefon jako dzwonek miała ustawione Summer Love naszego wykonania. Spojrzeliśmy z chłopakami po swoich twarzach i się uśmiechnęliśmy.
Li; Ona chyba jest Directionerką yeeey - zaczął się cieszyć
N; I nie brzydką - dopowiedział Niall dokańczając swoją kanapkę
Lou; To prawda ładna ona jest. Wręcz prześliczna - uśmiechnął się i upił łyk napoju
H; To o niej wam mówiłem. Ją wczoraj spotkałem - powiedziałem
Z; Co?! Serio? No ładnie
N; No to czemu do niej nie podejdziesz i nie zagadasz?
Li; Nie czekaj idź do niej!
Zaczęli mnie wyciągać w jej stronę, ale kiedy miałem iść po prostu wyszedłem z restauracji. Pierwszy raz chyba bałem się zagadać do dziewczyny. Ona była jakaś inna, taka no nie umiem wytłumaczyć tego. Po prostu nie umiem.
*Oczami Dan*
Ten chłopak co go wczoraj widziałam dzisiaj znowu tu był, ale tym razem ze znajomymi. Dziwna była sytuacja jak go gdzieś ciągnęli, ale przypatrzyłam się jednemu z nich. Jakiemuś farbowanemu blondynowi, który pochłaniał jedzenie jakby nie jadł od ponad roku. Jakbym siebie widziała. Po dłuższym przyglądaniu się mu zauważyłam, że jest to Niall Horan. Byłam cholernie szczęśliwa, bo nie trudno było zajarzyć, że całe 1D tam było i chyba to Harry wyszedł. Czyli to on wczoraj za mną szedł do hotelu. Nagle blondyn wstał i podszedł do mnie.
N; Hej. Mogę się dosiąść? - zapytał się trzymając kawałek nadgryzionej kanapki w prawej ręce
Ja; Tak. Czemu nie
N; No to jak masz na imię? - wyszczerzył się i ukazał sie szereg jego białych ząbków
Ja; Danielle. - uśmiechnęłam się do niego, a on odpowiedział tym samym
N; Ładne imię. Ja mam na imię Niall, ale większość mówi na mnie Nialler - puścił mi oczko
Ja; Wiem, w końcu słucham was znaczy się One Direction
N; Serio? Faaajnie. A co jeszcze lubisz? - zapytał się i dojadł kanapkę
Ja; Z artystów to Little Mix, Justina Biebera, Eda Sheerana, poza tym lubię grać w siatkówkę, uwielbiam jeść i spać. I to chyba wszystko - uśmiechnęłam się i upiłam łyk napoju
N; Kurcze dziewczyna idealna hah. O mnie pewnie wiesz dość dużo
Ja; Tak. To prawda
N; Mam pytanie, mogę zjeść twojego kurczaka? Głodny jestem - prosił mnie swoimi błękitnymi oczkami
Ja; No dobra głodomorku - podałam mu talerz i patrzałam jak pochłania kolejne porcje - A czemu Harry wyszedł?
N; Eeee.. No bo - w tym momencie właśnie Hazza wszedł znowu do restauracji
*Oczami Harryego*
Kiedy stałem przed lokalem, zauważyłem, że Niall się do niej dosiadł. Widocznie dobrze się bawili. Uśmiechał się do niej, a ona chyba do niego. Byłem zazdrosny więc wszedłem do pomieszczenia. Poszedłem do ich stolika.
Ja; Hej. Można się dosiąść? - Niall spojrzał się na nią
N; No pewnie
Ja; Jak masz na imię?
Dan; Danielle - uśmiechnęła się do mnie, miała piękny uśmiech
H; Ja Harry miło mi - zadzwonił mi telefon. Był to Paul powiedział, że musimy wracać do studia. Niechętnie pożegnałem się z Dan, ale musiałem.
Kiedy byliśmy w samochodzie Niall zaczął się chwalić
N; A Dani dał mi numer swojego telefonu ! Hahaha a wam nie - i wytknął nam jezyk. Myślałem, że zabiję go.
Ja; Jak to masz jej numer?
N; Żartowałem debilu haha
J; Nigdy tak ze mnie już nie żartuj - już całą drogę było dość cicho w samochodzie.
No i jest kolejny rozdział :) Podoba się? Skomentuj :) Za jakiekolwiek błędy przepraszam xoxo
Byłem tego pewny. To właśnie tą dziewczynę spotkałem w Starbucksie, za nią szedłem do hotelu, w niej się chyba zakochałem. Nie mógł to być zbieg okoliczności. Po prostu nie mógł. Dlaczego jej nie odpisałem? Bałem się napisać, że zakochałem się w fance. Ja Harry Styles wielki podrywacz zakochał się w fance. Już widzę te artykuły w gazetach. Powinienem o niej zapomnieć, ale nie mogę. Przed oczami cały czas mam jej twarz, ciemno - blond włosy i chyba niebieskie oczy, tak były koloru niebieskiego. Położyłem się do łóżka i od razu zasnąłem. Śniła mi się. Naprawdę mi się przyśniła, byliśmy we dwoje w parku, trzymaliśmy się za ręce, przytulaliśmy i wygłupialiśmy się. Obudziłem się z bananem na twarzy. Sen jak sen co nie?
*Oczami Dan*
Obudziły mnie ciepłe promienie słońca wpadające przez okno. Rozejrzałam się w poszukiwaniu telefonu, kiedy go zauważyłam wzięłam go do ręki i spojrzałam na zegarek była godzina 12:32. Wstałam z łóżka i podążyłam w stronę łazienki. Wzięłam szybki prysznic i poszłam zrobić sobie śniadanie, jak co ranek . Włączyłam telewizor i zauważyłam wywiad z 1D, który leciał na żywo
*w trakcie wywiadu*
R: No to kto jest nadal singlem?
Ręke w górę podniósł Liam, Louis, Zayn i Harry?!
Lou; Hazza? Od kiedy ty masz dziewczynę?!
H; Co? O co Ci chodzi? - spojrzał na swoją ręke - oł. Soreczki. przypadkowo ją podniosłem.
Li; Dziwny jesteś.
N; Przecież Harry się zakochał ! - wrzasnął Nialler
H; Zamknij się debilu - zatkał mu usta, a sam się zaczerwienił
Z & Li ; Uuuuu... Hazza się zakochał, Hazza się zakochał ! hahah
H; Jezu zamknijcie się wreszcie !
R; Chłopacy dajcie mu powiedzieć okej? No a więc Harry? Kim jest ta szczęściara?
H; Uhhh..W nikim się nie zakochałem. Oni sobie coś ubzdurali, zawsze coś wymyślą - uśmiechnął się i odetkał Niallowi buzię.
R; No cóż dziękuję za rozmowę, miło mi było was poznać chłopaki. Do zobaczenia.
1D; Do zobaczenia ! - pomachali i wyszli ze studia.
Wyłączyłam TV i poszłam się przebrać. Ubrałam białą bokserkę, na to niebieską koszulę w kratę, dżinsy i czarne Converse. Wyszłam z domu żeby się przejść po okolicy, zapoznac się trochę z Londynem. Zaszłam dość daleko w ciągu tych 2 godzin. Znajdowałam się naprzeciwko Nandos. Było mało domów w okolicy, prawie żadnego. Udałam się do restauracji, kiedy weszłam odrazu rzucili mi się w oczy chłopacy na końcu restauracji. Było ich chyba 5, wygłupiali się i śmiali. Zignorowałam to i poszłam zamówić sobie danie. Kiedy zamówiłam zajęłam miejsce przy oknie i oczekiwałam na moje zamówienie. W tym czasie postanowiłam przejrzeć TT w telefonie.
*Oczami Harryego*
Siedzieliśmy z chłopakami w Nandos gdzieś na końcu miasta. Nie było tam fanek więc mogliśmy swobodnie pogadać, pośmiać się. Byliśmy tylko my, aż nagle jakaś dziewczyna weszła do pomieszczenia. Gdy stała przy kasie by coś zamówić spojrzałem się na nią i ujrzałem tą samą dziewczynę co wczoraj. Uśmiechnąłem się pod nosem i wróciłem do jedzenia. No, ale co jakiś czas dyskretnie na nią spoglądałem. Wyglądała na sympatyczną dziewczynę. Chciałbym do niej podejść, zagadać, ale chłopacy nie daliby mi spokoju. Może kiedyś znów ją spotkam i wtedy spróbuję pogadać. Sam na sam. Kiedy tak siedzieliśmy nagle zadzwonił jej telefon jako dzwonek miała ustawione Summer Love naszego wykonania. Spojrzeliśmy z chłopakami po swoich twarzach i się uśmiechnęliśmy.
Li; Ona chyba jest Directionerką yeeey - zaczął się cieszyć
N; I nie brzydką - dopowiedział Niall dokańczając swoją kanapkę
Lou; To prawda ładna ona jest. Wręcz prześliczna - uśmiechnął się i upił łyk napoju
H; To o niej wam mówiłem. Ją wczoraj spotkałem - powiedziałem
Z; Co?! Serio? No ładnie
N; No to czemu do niej nie podejdziesz i nie zagadasz?
Li; Nie czekaj idź do niej!
Zaczęli mnie wyciągać w jej stronę, ale kiedy miałem iść po prostu wyszedłem z restauracji. Pierwszy raz chyba bałem się zagadać do dziewczyny. Ona była jakaś inna, taka no nie umiem wytłumaczyć tego. Po prostu nie umiem.
*Oczami Dan*
Ten chłopak co go wczoraj widziałam dzisiaj znowu tu był, ale tym razem ze znajomymi. Dziwna była sytuacja jak go gdzieś ciągnęli, ale przypatrzyłam się jednemu z nich. Jakiemuś farbowanemu blondynowi, który pochłaniał jedzenie jakby nie jadł od ponad roku. Jakbym siebie widziała. Po dłuższym przyglądaniu się mu zauważyłam, że jest to Niall Horan. Byłam cholernie szczęśliwa, bo nie trudno było zajarzyć, że całe 1D tam było i chyba to Harry wyszedł. Czyli to on wczoraj za mną szedł do hotelu. Nagle blondyn wstał i podszedł do mnie.
N; Hej. Mogę się dosiąść? - zapytał się trzymając kawałek nadgryzionej kanapki w prawej ręce
Ja; Tak. Czemu nie
N; No to jak masz na imię? - wyszczerzył się i ukazał sie szereg jego białych ząbków
Ja; Danielle. - uśmiechnęłam się do niego, a on odpowiedział tym samym
N; Ładne imię. Ja mam na imię Niall, ale większość mówi na mnie Nialler - puścił mi oczko
Ja; Wiem, w końcu słucham was znaczy się One Direction
N; Serio? Faaajnie. A co jeszcze lubisz? - zapytał się i dojadł kanapkę
Ja; Z artystów to Little Mix, Justina Biebera, Eda Sheerana, poza tym lubię grać w siatkówkę, uwielbiam jeść i spać. I to chyba wszystko - uśmiechnęłam się i upiłam łyk napoju
N; Kurcze dziewczyna idealna hah. O mnie pewnie wiesz dość dużo
Ja; Tak. To prawda
N; Mam pytanie, mogę zjeść twojego kurczaka? Głodny jestem - prosił mnie swoimi błękitnymi oczkami
Ja; No dobra głodomorku - podałam mu talerz i patrzałam jak pochłania kolejne porcje - A czemu Harry wyszedł?
N; Eeee.. No bo - w tym momencie właśnie Hazza wszedł znowu do restauracji
*Oczami Harryego*
Kiedy stałem przed lokalem, zauważyłem, że Niall się do niej dosiadł. Widocznie dobrze się bawili. Uśmiechał się do niej, a ona chyba do niego. Byłem zazdrosny więc wszedłem do pomieszczenia. Poszedłem do ich stolika.
Ja; Hej. Można się dosiąść? - Niall spojrzał się na nią
N; No pewnie
Ja; Jak masz na imię?
Dan; Danielle - uśmiechnęła się do mnie, miała piękny uśmiech
H; Ja Harry miło mi - zadzwonił mi telefon. Był to Paul powiedział, że musimy wracać do studia. Niechętnie pożegnałem się z Dan, ale musiałem.
Kiedy byliśmy w samochodzie Niall zaczął się chwalić
N; A Dani dał mi numer swojego telefonu ! Hahaha a wam nie - i wytknął nam jezyk. Myślałem, że zabiję go.
Ja; Jak to masz jej numer?
N; Żartowałem debilu haha
J; Nigdy tak ze mnie już nie żartuj - już całą drogę było dość cicho w samochodzie.
No i jest kolejny rozdział :) Podoba się? Skomentuj :) Za jakiekolwiek błędy przepraszam xoxo
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)