Tylko, że te trampki :
-Świetnie, jeszcze tego brakuje żebym chora była - powiedziałam sama do siebie i kopnęłam kamyk leżący na chodniku. Usłyszałam chichot. Należał najprawdopodobniej do tego chłopaka. Nie wiem czemu, ale uśmiechnęłam się. Przeszłam na drugą stronę i poszłam do mojego pokoju hotelowego. Podeszłam do okna, a na tym chodniku stał ten chłopak, przez chwilę nasze spojrzenia się spotkały. On się uśmiechnął, a ja zasłoniłam okno zasłoną. Po chwili odsłoniłam ją spojrzałam na miejsce gdzie chłopak stał już go nie było. Poszłam się przebrać i postanowiłam odpalić laptopa. Oczywiście pierwsze co to Twitter. Jak na razie żadnych nadzwyczajnych nowości nie było. Jednak Harry 20 minut temu tweetnął ' Miłość jest nieprzewidywalna. Przychodzi tak szybko i niespodziewanie...'
Odpisałam, chociaż istniało małe prawdopodobieństwo, że mi odpisze ' Racja. Chyba doświadczyłam tego dzisiaj...' zamknęłam laptopa i poszłam zrobić sobie kolację. Potem znów włączyłam Twittera. Weszłam w interakcje i zobaczyłam, że Harry odpisał mi ! ' Nie tylko ty... '
Coś jest na rzeczy. Harry się chyba zakochał. I chyba ja też, ale w tym nieznajomym... Jest to w ogóle możliwe? Zakochać się chociaż w ogóle nie znasz tej osoby? Widocznie tak. Zobaczyłam, że nawet zaczął mnie obserwować. Ucieszyłam się. Ktoś wysłał mi prywatną wiadomość, była ona od... Hazzy?! Tak od niego.
' Można wywnioskować, że się obaj zakochaliśmy nieprawdaż ? '
' Tak. Chyba tak. Chociaż w ogóle nie znam tej osoby, po prostu ją dzisiaj zobaczyłam... '
' Serio?! Ja miałem tak samo. Nie znam jej imienia, sposobu bycia, NIC. Ale przez chwilę widziałem jej twarz. Aha 2 razy.Z bliższej odległości, lecz dyskretnie na nią patrzałem '
' Ty też? Ja też na niego zerkałam '
' Dużo wspólnego mamy nieprawdaż? Można zapytać gdzie go spotkałaś? x'
' W Starbucksie. A ty ją gdzie? '
Już mi nie odpisał. Nie dziwiłam mu się, po co miał się zwierzać fance? Odłożyłam laptopa i położyłam się spać. Cały czas myśląc o Harry'm. Nie o tamtym chłopaku tylko o nim. Kochanym loczkiem. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Przepraszam, że wcześniej nie dodałam rozdziału. No, ale jest i ma nadzieję, że się podoba:) Można chyba już wywnioskować, że Dan i Harry się spotkali w kafejce ;) kolejny rozdział w poniedziałek lub w piątek :*







