środa, 27 lutego 2013

Rozdział 2

Kiedy się obudziłam, od razu spojrzałam na zegarek w telefonie. Całą noc miałam włączonego Twittera. Harry tweetnął ' Cały czas siedzisz mi w głowie. Przepraszam za wczoraj xx' Zaciekawiło mnie to. Może coś się zdarzyło w klubie? Sama nie wiem. Może w końcu znalazł swoją drugą połówkę. Była godzina 12. No tak lubię sobie trochę pospać. Poszłam do łazienki, umyłam się, uczesałam i poszłam zrobić sobie śniadanie. Usiadłam z kanapką i sokiem pomarańczowym na sofie i zaczęłam przeglądać kanały telewizyjne. Przy okazji poszukiwać nowego miejsca zamieszkania. Znalazłam kilka fajnych ofert, a nawet umówiłam się na 3 spotkania w sprawie kupna domu. Cieszyłam się, w końcu będę miała swój kąt. Wyłączyłam TV, pozmywałam naczynia i poszłam się ubrać. Postanowiłam ubrać to :
Tylko, że te trampki :




I udałam się na pierwsze spotkanie. Było w samym środku Londynu. Dom był ogromny trochę za duży jak dla mnie samej więc odmówiłam. Druga oferta była bardziej kusząca. Domek był średniej wielkości, miał duży ogród. Środek był ładnie urządzony bardzo mi się podobał, lecz został jeszcze ostatni dom. Jednak on też mi się nie podobał. Wybrałam drugi dom, wprowadzić mogłam się za tydzień. Po udanym dniu postanowiłam udać się do Starbucksa. Usiadłam się w kącie i zamówiłam truskawkowy koktajl. Zaczęło strasznie padać, ludzie biegali z parasolami do domu jednak jeden chłopak wszedł do Starbucksa. Miał na głowie kaptur, szczególnie mu się nie przyglądałam odwróciłam wzrok i z torby wyciągnęłam gazetę kupioną po drodze. Kątem oka zauważyłam, że chłopak usiadł się obok mnie, znaczy się stolik obok. Kiedy skończyłam czytać schowałam gazetę do torby i zamówiłam kolejnego shake'a. Chłopak co jakiś czas na mnie spoglądał, no tak w końcu w kafejce byliśmy tylko my i personel. Kiedy szłam odebrać zamówienie, chłopak również szedł po swoje. Byłam od niego o wiele niższa, miał lekko kręcone włosy. Tyle tylko zdążyłam zauważyć. Wzięłam shake'a i udałam się na moje miejsce. Tym razem chłopak usiadł się tak, że miał idealny widok na mnie. Patrzał się cały czas na mnie co trochę mnie krępowało, szybko wypiłam napój i wyszłam na zewnątrz. Zupełnie zapomniałam o deszczu, a nie miałam         parasola co oznaczało, że będe przemoknięta, bo do hotelu mam kawał drogi, a w pobliżu nie widziałam żadnej taksówki. Kiedy byłam blisko domu odwróciłam się i ku mojemu zdziwieniu za mną szedł ten chłopak ze Starbucksa... Nie powiem przeraziłam się. Od razu się odwróciłam i strzeliła buraka, zbyt często się rumienię. Zaczęłam kichać.
-Świetnie, jeszcze tego brakuje żebym chora była - powiedziałam sama do siebie i kopnęłam kamyk leżący na chodniku. Usłyszałam chichot. Należał najprawdopodobniej do tego chłopaka. Nie wiem czemu, ale uśmiechnęłam się. Przeszłam na drugą stronę i poszłam do mojego pokoju hotelowego. Podeszłam do okna, a na tym chodniku stał ten chłopak, przez chwilę nasze spojrzenia się spotkały. On się uśmiechnął, a ja zasłoniłam okno zasłoną. Po chwili odsłoniłam ją spojrzałam na miejsce gdzie chłopak stał już go nie było. Poszłam się przebrać i postanowiłam odpalić laptopa. Oczywiście pierwsze co to Twitter. Jak na razie żadnych nadzwyczajnych nowości nie było. Jednak Harry 20 minut temu tweetnął ' Miłość jest nieprzewidywalna. Przychodzi tak szybko i niespodziewanie...'
Odpisałam, chociaż istniało małe prawdopodobieństwo, że mi odpisze ' Racja. Chyba doświadczyłam tego dzisiaj...' zamknęłam laptopa i poszłam zrobić sobie kolację. Potem znów włączyłam Twittera. Weszłam w interakcje i  zobaczyłam, że Harry odpisał mi ! ' Nie tylko ty... '
Coś jest na rzeczy. Harry się chyba zakochał. I chyba ja też, ale w tym nieznajomym... Jest to w ogóle możliwe? Zakochać się chociaż w ogóle nie znasz tej osoby? Widocznie tak. Zobaczyłam, że nawet zaczął mnie obserwować. Ucieszyłam się. Ktoś wysłał mi prywatną wiadomość, była ona od... Hazzy?! Tak od niego.
' Można wywnioskować, że się obaj zakochaliśmy nieprawdaż ? '
' Tak. Chyba tak. Chociaż w ogóle nie znam tej osoby, po prostu ją dzisiaj zobaczyłam... '
' Serio?! Ja miałem tak samo. Nie znam jej imienia, sposobu bycia, NIC. Ale przez chwilę widziałem jej twarz. Aha 2 razy.Z bliższej odległości, lecz dyskretnie na nią patrzałem '
' Ty też? Ja też na niego zerkałam '
' Dużo wspólnego mamy nieprawdaż? Można zapytać gdzie go spotkałaś? x'
' W Starbucksie. A ty ją gdzie? '
Już mi nie odpisał. Nie dziwiłam mu się, po co miał się zwierzać fance? Odłożyłam laptopa i położyłam się spać. Cały czas myśląc o Harry'm. Nie o tamtym chłopaku tylko o nim. Kochanym loczkiem. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

Przepraszam, że wcześniej nie dodałam rozdziału. No, ale jest i ma nadzieję, że się podoba:) Można chyba już wywnioskować, że Dan i Harry się spotkali w kafejce ;) kolejny rozdział w poniedziałek lub w piątek :*

środa, 20 lutego 2013

Rozdział 1

Lot minął spokojnie. Nie było turbulencji. Na lotnisku był tłum ludzi, ciężko było się wydostać z budynku. Mam szczęście, że po babci i rodzicach odziedziczyłam 5 milionów. Miałam zapewnioną przyszłość. Kiedy wyszłam na zewnątrz, padało. Nie miałam parasola więc szybko zaczęłam szukać taksówki, cała przemoknięta w końcu znalazłam. Poprosiłam taksówkarza, żeby zawiózł mnie do najbliższego hotelu. Hotel nosił nazwę ' Ambozia ' był ogromny. Przy recepcji była tylko kobieta z dwójką dzieci. Długo nie musiałam czekać, aż dostane klucz. Mój apartament był ogromny, wielka sypialnia, kuchnia, salon łazienka. Cudowne. Odrazy poszłam pod prysznic ciepły i 2 godzinny takie lubiłam najbardziej. Owinęłam się ręcznikiem i usiadłam w salonie na kanapie i włączyłam telewizję. Oczywiście odrazu zabrałam się za szukanie stacji muzycznych. Kiedy coś znalazłam akurat leciał teledysk Little Mix - DNA. Uwielbiałam tą piosenkę. Podgłośniłam  trochę i poszłam się ubrać w piżamę. Posłuchałam jeszcze kilka piosenek i w końcu zdecydowałam iż się położę spać. Rano obudził mnie hałas z drugiego pokoju, spojrzałam na zegarek na stoliku była godzina 10;20. Wstałam z łóżka pościeliłam i udałam się do łazienki na poranną toaletę. Kiedy wyszłam ubrałam się w koszulę w kratę pod to białą bokserkę z długimi rękawami, aby nie było widać blizn, do tego czarne rurki i czarne CONVERSE. Zjadłam śniadanie i postanowiłam się rozejrzeć po tym jakże pięknym mieście. Poszłam do parku, nie miałam daleko. Był ogromny, dzieci jeździły na rowerach, bawiły się w piaskownicach i biegały. Niektórzy ludzie chodzili z psem na spacer, zakochane pary siedziały przytulone do siebie na ławkach obdarowując się pocałunkami. Zazdrościłam tym co byli zakochani ja nigdy nie byłam, bo po prostu mam wstręt do facetów. Jedynymi porządnymi chłopakami są chyba chłopacy z One Direction. Tak kocham ich za to co robią, za to jakimi są ludźmi, za muzykę również, ale nie rozumiem jak można im w twarz krzyczeć, piszczeć oni też są normalnymi ludźmi tylko że oni spełniają swoje marzenia nieprawdaż? W parku siedziałam do godziny 13. Potem poszłam do Milk Shake City. Zobaczyłam zdjęcia 1D nawet fanki były tam i chyba czekały aż kiedyś przyjdą. Uśmiechnęłam się i wyszłam.Kiedy szłam w stronę domu ktoś mnie szturchnął z bara i nawet nie przeprosił pod nosem powiedziałam 'palant'. Raczej tego nie usłyszał na szczęście. Do hotelu wróciłam zmęczona, po drodze kupiłam jakieś gazety żeby znaleźć jakieś mieszkanie czy nawet dom, bo całe życie w hotelu nie będę mieszkać. Zaznaczyłam kilka ofert zadzwonię tam jutro. Chciałabym mieć kogoś z kim mogłabym pogadać chociaż przez chwilę. Sama w takim wielkim apartamencie. Ogarnęła mnie rozpacz. Poszłam do łazienki, wyciągnęłam moją dobrą przyjaciółkę żyletkę. Przez chwilę trzymałam ją przy skórze na nadgarstku w końcu pociągnęłam jednym płynnym ruchem krew od razu spływa po mojej ręce kapała na podłogę. Kolejne cięcie zrobiłam trochę wyżej, i wyżej i wyżej aż w końcu doszłam do łokcia. Trochę słabo mi się zrobiło więc na razie ją odłożyłam. Przemyłam rany i zabandażowałam. Można sobie pomyśleć, że jestem jakaś pojebana czy coś, ale ja już tak mam. Odciąga mnie od tych myśli samobójczych, od tego że nie mam już nikogo jestem sama na tym świecie. Nigdy nie cięłam się po żyłach po prostu nie miałam odwagi. Położyłam się do łóżka, niestety krew przebarwiła również białą pościel. Musiałam na następny dzień ją wyprać. Nie jest łatwo, bo ta ręka cholernie boli. Spać również nie mogę ból mi nie pozwala. Nie wiem co robić więc wchodzę na TT. Harry dodał wpis, że jest właśnie na imprezie i się świetnie bawi. Cieszyłam się razem z nim. Popatrzyłam na jego zdjęcie uśmiechnęłam się i w końcu zasnęłam.

Trochę krótki, ale drugi będzie dłuższy :) Obiecuję. Mam nadzieję, że chociaż trochę polubicie mojego bloga :* Kolejny rozdział jutro lub po jutrze :)

poniedziałek, 18 lutego 2013

Prolog

Danielle mieszka w Gdyni. Rodzice zginęli w karambolu kiedy miała 16 lat. Do jej 18 urodzin opiekowała się nią babcia, lecz ona również zmarła, ze starości. Nigdy nie miała chłopaka, była osobą która woli zaczekać na ' tego jedynego ' W szkole nie miała łatwo. Miała kiedyś przyjaciółkę Alice, ale za jej plecami obgadywała ją, a raz nawet podstawiła jej haka i biedna Dan wpadła w błoto i cała szkoła się z niej śmiała. Chłopacy traktują ją przedmiotowo. Chcą tylko ją wykorzystać. Dziewczyna nie ma już na nic siły, więc się okalecza. Jak ona to mówi : " Ten ból nie oddaje tego co czuje przez tych ludzi " Nie dość tego dokuczają jej też z powodu słuchanej przez nią muzyki. Kiedy się nie tnie, słucha muzyki wtedy czuje się chociaż trochę szczęśliwa. Okalecza się coraz mniej przez np. ' Be Alright '~ Justina Biebera czy ' Little Things '~ One Direction. Pewnego dnia w szkole, jej była przyjaciółka zaczęła na nią naskakiwać wkońcu Danielle jej się postawiła i uderzyła. Dziewczyny zaczęły się bić, oczywiście wszyscy mówili, że to wina Dan i została wyrzucona ze szkoły. 
Miała dość. Z płaczem poszła na grób rodziców z nowymi kwiatami. Pożegnała się, poszła do domu spakowała się, wzięła ze sobą wszystkie oszczędności i taksówką pojechała na lotnisko. Była pewna swojej decyzji o wyjeździe z Polski. Wsiadła do samolotu odlatującego do Londynu. 
Nie wiedziała jak ten wyjazd odmieni jej życie... Na lepsze czy na gorsze? Dowiecie się czytając to opowiadanie.

Pierwszy rozdział jutro :)

niedziela, 17 lutego 2013

Bohaterowie

Danielle Justice
18 letnia dziewczyna.
Uwielbia sport, szczególnie siatkówkę.
Ulubiony zespół to One Direction, Little Mix
Wykonawca : Ed Sheeran, Justin Bieber
Nie lubi kiedy ktoś kłamię.
Nie ma przyjaciół (w prologu dowiecie się dlaczego)


Harry Styles
19 latek
Lubi flirtować, imprezować
Jest jednym z pięciu członków zespołu One Direction
Aktualnie nie ma dziewczyny
Jest najmłodszy z zespołu


Liam Payne
19 latek
Lubi śpiewać, beatbox'ować, robić twittcamy
Jest jednym z pięciu członków zespołu One Direction
Ma dziewczynę Danielle Payzer
Jest najbardziej rozsądny z zespołu


Louis Tomlinson
21 latek
Lubi żartować, wygłupiać się, imprezować
Jest w zespole One Direction
Ma dziewczynę Eleanor Calder
Urodził się w Doncaster w UK

Niall Horan

19 latek
Lubi jeść, żartować, spać, 
Jako jedyny w One Direction jest Irlandczykiem
Aktualnie nie ma dziewczyny
Urodził się w Mullingar w Irlandii

Zayn Malik


19 latek
Lubi rysować, tatuaże, imprezować
Jest w One Direction
Ma dziewczynę Perrie Edwards
Urodził się w Bradford w UK

Jak narazie jest tyle bohaterów. Z rozdziałami dojdzie jeszcze kilka postaci. Mam nadzieję, że polubicie to opowiadanie :)


Wprowadzenie

Hejka :* Zamierzam prowadzić kolejne opowiadanie o One Direction :) Może mnie kojarzycie z opowiadania o Klaudii i Louisie :P Mam nadzieję, że będzie wam się podobało. Zaraz dodam bohaterów xx